Strony

czwartek, 4 grudnia 2014

Kartki świąteczne - w tym roku Aniołek :)

Przygotowania do Świąt Bożego Narodzenia to u nas między innymi własnoręczne wycinanie kartek. Należę do pokolenia sprzed ery komputera i internetu od małego i pamiętam stosy kartek, które przychodziły do nas przed świętami a czasami już po świętach to było naprawdę miłe. Dlatego właśnie, aby nadać Bożemu Narodzeniu ten wyjątkowy charakter wysyłam tradycyjne Życzenia.
Zdjęcia robione telefonem.

 




piątek, 24 października 2014

Weronika - Uśmiech jesieni :)

Nasza polska złota jesień gdzieś sobie na chwilę poszła, ale jeszcze wróci - za dzień, może za dwa....
W październiku trawniki parkowe okryły się dywanami - żółtymi, czerwonymi, rudobrązowymi, oliwkowo-zielonymi. Wesołe wiewiórki goniły pomiędzy drzewami i przyglądały się pewnej sesji fotograficznej... w Parku Strzeleckim w Tarnowie.
Kolorowo

Hmn.... co to jest?

Mama i Ja


Mobilna wytwornica baniek mydlanych... :)
To jest mokre.... ;)

...mokre, ale takie intrygujące i kolorowe ;)

To teraz pobawimy się piłką... Ja rzucam....
Stoję.... stoję.... stoję....
Hurraaa.... zaraz będzie koniec i dostanę butelkę... ;)

Mam na imię Weronika, za miesiąc będę miała 1 rok!!!!!


poniedziałek, 20 października 2014

czwartek, 21 sierpnia 2014

Wakacje i jak kto spędza czas wolny.

Wpis ten dedykuję wszystkim tym, którzy wakacyjny urlop poświęcili REMONTOM tym mniejszym i tym większym. W tym roku zaangażowaliśmy się w odświeżenie mieszkania naszej "tarnowskiej mamy".  Roboty "kupa", a tydzień to za mało. Minął już miesiąc i nadal mamy wiele elementów kosmetycznych do zrobienia. Dzieląc czas pomiędzy różne zobowiązania zawodowe, dzieci, prowadzenie firmy z doskoku robi się "wykończeniówkę". Poniżej kilka fotek wykonanych telefonem, autorstwa wielu Bąków :)



 Dokumentacja fotograficzna rozmieszczenia rur uratowała tyłek wielu osobom.







sobota, 19 lipca 2014

Ucieczka przed komarami i nocny plener Magdy i Sebastiana

Plener w naturalnych okolicznościach przyrody - super sprawa, ale pojawiło się małe ale... małe, natarczywe i gryzące... komary. Nie pomogły środki odstraszające i trzeba było uciekać ;) Jednak nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Pożyczyliśmy rower od dziewcząt-rowerzystek, znaleźliśmy pole z ostatnimi truskawkami...


I to by było w skrócie na tyle...