Strony

wtorek, 27 maja 2014

Coś o śnie...

Lubię spać, ale lubię też popatrzeć na spokojny sen dzieci. Młodszy syn potrafi uciąć sobie popołudniową drzemkę nawet na 2,5 godziny.  Kiedy ukołysany jazdą samochodem wpada w objęcia Morfeusza można go przenosić, przebierać... ani drgnie.
Popołudniowa drzemka Wojciecha



Sen... słodki sen....
 
     W trakcie snu przybieramy różne pozy.  Pozy Piotrka i Wojtka, bardzo często są jednakowe w tym samym czasie, jakby śniło im się to samo. Kilka razy prowadzili nawet rozmowy przez sen...
Wczoraj wieczorem spali tak...



Zwycięstwo...

A dziś nad ranem...tak...

2 komentarze:

  1. Jakby sie umowili do pozowania :) ciekawe to !

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoi Chłopcy są fantastyczni! Mam takie zdjęcie z dzieciństwa moich synów, gdzie starszy śpi na łóżku, a młodszy na dywanie ( spadł i się nie obudził:-)))))

    OdpowiedzUsuń